Google Wave a Śledzik

Nie będę pisał o wyższości któregoś z tych narzędzi, usability lub tym podobnych kwestiach, tak w ramach wstępu. Kto szukał porównań może przestać czytać.

 W rozmowie z Franciszkiem Małeckim-Trzaskoś (blog), który to zwrócił się do mnie z prośbą o udostępnienie mu konta Wave, wywiązała się rozmowa na temat tej "dziwnej" strategii Google jeśli chodzi o Wave.
Mam na myśli ekskluzywny dostęp do Wave, co prawda oficjalnie Google udostępniło 100tys. kont, jednak to przecież nadal niewiele. Moim zdaniem ma to za zadanie podbudować ciekawość użytkowników, tak by oni sami chcieli sprawdzić czym jest Wave i jak działa. Zresztą jeśli coś nie jest dla wszystkich to musi być dobre, dodatkowo po dostaniu zaproszenia człowiek czuje się naprawdę kimś :)

Właśnie w tym momencie chciał bym wspomnieć o Śledziku którego tak niechętnie przyjęli użytkownicy naszej-klasy. Powody: może być ich wiele i zapewne większość z nich jest prawdziwa, te jednak które mi się nasuwają to: Śledzik został uruchomiony dla wszystkich użytkowników, z włączonym śledzeniem wszystkich znajomych, oraz bez możliwości wyłączenia go. Użytkownicy nie mieli szansy "przyzwyczaić się", a dodatkowo został on im dany "na siłę" czy tego chcieli czy też nie. Jak się okazało większość go nie chciała...

Uczestnicząc w popularyzacji/promocji/udostępnianiu zaproszeń Wave, doszedłem do wniosku że zespół naszej-klasy zdobył by dużo więcej użytkowników gdyby zastosował podobną strategię, umieścić wpis na blogu iż zainteresowani użytkownicy mogą uczestniczyć w testowaniu nowego portalu śledzik.pl, jednak liczba miejsc jest ograniczona. Moim zdaniem pojawiające się w sieci screeny ze śledzika pozwoliły by użytkownikom na zapoznanie się z nim, a może nawet na oczekiwanie aż będzie dostępny także dla nich...
Gdyby nasza-klasa zastosowała także mechanizm zaproszeń wśród znajomych, serwis byłby przyjmowany pozytywnie nawet przez tych którym dziś się on nie podoba gdyż "chcą go wyłączyć".

Komentarze mile widziane jak zawsze :)

Comments

  1. cóż
    my Ludzie ... a w szczególności my Polacy - nie doceniamy tego co za darmo...
    jeśli chłopcy z Naszej-Klasy dają nam nieograniczony dostęp do "najlepszej" usługi w historii polskiego internetu czyli Śledzika to my podnosimy larum pt "spier... śledziu" a kiedy chłopaki z Googla nie chcą nam dać za darmo dostępu do usługi której większość z nas na oczy nie widziała krzyczymy "my chcemy GOOGLE WAVE"
    hmmm wniosek jeśli do czegoś mamy dostęp to jest to z natury rzeczy beznadziejne
    ale jeśli do czegoś dostępu nie mamy na każde nasze skinienie to jest to na pewno doskonałe...
    ale czy o to chodzi...?

    franciszek (ten z wpisu)

    ReplyDelete
  2. Nie da się ukryć że właśnie o to mi chodziło, bardzo łatwo można zmienić podejście użytkowników, generalnie ludzi do czegoś w zależności od tego jak trudno jest im to zdobyć. Nasuwa mi się skojarzenie z aplikacjami wolnymi/darmowymi, wielu uważa że program za który trzeba zapłacić 5000zł jest lepszy od tego który mogę po prostu ściągnąć i zainstalować.
    Pociesza mnie tylko jedno, to zasada/zachowanie ludzi działa na ludzi na całym świecie... nie tylko na użytkowników naszej-klasy(Polaków) ;)

    ReplyDelete

Post a Comment

Comments:

Popular posts from this blog

How to simulate slow connection (developer proxy in Node.js)

How to use NPM packages from private repositories on bitbucket